
wydarzyla sie rzecz niesamowita! moj misiek wyznal mi milosc:)
zmeczona nic-nie-robieniem poloze sie spac, by odpoczywac i myslec o niczym. plan doskonaly. tak, spoko filmik.
to juz jest cos - moj pierwszy stol kuchenny ;) niby nic takiego, a jednak... powoli urzadzam sie w moim pierwszym wlasnym mieszkanku, co sprawia mi ogromna radosc i przy kazdym nowym zakupie typu szklanki, czy dywanik do lazienki, mysle sobie o tym, ze w tym roku pojawilo sie wiele sytuacji, ktorych wczesniej nie przezywalam i nawet nie sadzilam, ze moje zycie potoczy sie tak, jak to teraz wyglada... mieszkanie, staly zwiazek, satysfakcjonujaca praca. jestem ogolnie zadowolona. zeby jeszcze tylko w sferze duchowej nastapil przelom... wierze, ze to niedlugo sie wydarzy. tymczasem zyje sobie spokojnie, powoli, z dnia na dzien. jest dobrze :)
szkoda tylko, ze Misiek jest tak daleko... na szczescie jeszcze tylko 2 dni. ciagle o nim mysle, strasznie tesknie, a on... nie wiem... ech przesadzam, pewnie tez teskni, tylko ze sie do tego nie przyznaje, nawet sam przed soba, taki z niego twardziel ;) och ten moj Misiek...
ach jak milo pojawic sie tu po raz kolejny po dlugiej nieobecnosci:)
caly dzien w domu. lezenie, jedzenie, internet, kawa, muzyka. milo:)